Tuning nastroju

Ilekroć słucham tego kawałka mordka mi się śmieje. Dzisiaj trafiło mnie apogeum pozytywnego nastroju, dosadniej to określając: nadprodukcja hormonu szczęścia. W drodze powrotnej z pracy, wpadłem na pomysł nowej usługi „tuning nastroju”. Ujmując to, reklamowym skrótem, zabrzmi: „call to me, poprawię Ci nastrój.” ;)

Zapewne zaraz eksmitują mnie sąsiedzi, tylko nie wiem za co: czy za głośną muzykę, czy za fałszowanie słów?
„Baby, baby, baby… light my way
Oh, come on…
Baby, baby, baby…l ight my way”

No i stało się, już pukają w ścianę… ;) pora ściszyć.

Tak sobie szukam zdjęcia, które w jakiś sposób, mogłoby przedstawić nadprodukcję hormonu szczęścia i… pomyślałem, że najczystszą i najbardziej czytelna formą, jest zdjęcie szczęśliwego dziecka. Zdjęcia pochodzą z flickr.com

Tak tak, mam fazę na dzieci – to chyba wiek ;). Tylko hmm jeszcze się, z przyszła matką, nie spotkałem ;D, ale jak się już znajdziemy to… [plansza: „XXX”] i nic więcej nie napiszę ;)

Volvo XC60, bezpieczeństwo w mieście

Nowe dziecko marki Volvo, która od dawien dawna stawiała na bezpieczeństwo swoich samochodów. XC60 został określony mianem City Safety, rozwijając „samochód który zatrzymuje się sam”. Zamontowany system pozwala automatycznie wyhamować i nie dopuścić do kolizji w ruchu miejskim jak i poza. Dodatkowo, samochód został wyposażony w alarmy ostrzegające przed kolizją:

System regulacji płynności jazdy (ACC) – pozwala zachować bezpieczną odległość od samochodu jadącego przed nami, korzystając z tempomatu.

System BLIS, czyli większa kontrola martwej strefy w lusterku bocznym, w momencie pojawienia się obiektu w martwym polu kierowca jest informowany diodą – system działa również w nocy.

System kontroli kierownicy (DAC) monitoruje jazdę kierowcy weryfikując odchylenia od pasu drogi którym się porusza, w przypadku kiedy zachowanie kierowcy może wykazywać jego dekoncentrację spowodowaną np. zasypianiem, uruchamiany jest alarm.

Na podobnych zasadach działa system ostrzegający przekraczanie pasów jezdni (LWD), kierowca przekraczając pas jezdni bez wcześniejszej sygnalizacji (np. kierunkowskazem) jest informowany o tym fakcie.

Szacunkowo, prezentowany model, może kosztować ok 120-150 tyś. złotych, wszystko jest oczywiście zależne od wyposażenia oraz silnika.

www.volvocars.com

Linkin Park – Shadow of the Day, wersja oryginalna oraz akustyczna

Zmiana nastrojów muzycznych, na coś bardziej melancholijnego… Miałem kiedyś bilety na ich koncert, niestety nie byłem na nim i baaaardzo tego żałuje.

Oryginalna wersja dźwiękowa:

Video clip, którego niestety nie można osadzić na stronie.

i wersja akustyczna w wykonaniu boyceavenue, która mnie trochę bardziej powala… to przez ten fortepian…

Słowa piosenki:

I close both locks below the window
I close both blinds and turn away

Sometimes solutions aren’t so simple
Sometimes good bye’s the only way

And the sun will set for you
The sun will set for you

And the shadow of the day
Will embrace the world in grey

And the sun will set for you

In cards and flowers on your window
Your friends all plead for you to stay

Sometimes beginnings aren’t so simple
Sometimes good bye’s the only way

And the sun will set for you
The sun will set for you

And the shadow of the day
Will embrace the world in grey

And the sun will set for you

And the shadow of the day
Will embrace the world in grey

And the sun will set for you

And the shadow of the day
Will embrace the world in grey

And the sun will set for you…

U2 – Ultraviolet (Light My Way)

Muzyka która inspiruje, video clip z Youtube, zdecydowanie polecam zakup tej płyty i przesłuchanie jej na odpowiednim sprzęcie.

Słowa piosenki:

Ooooh….
Sometimes I feel like I don’t know
Sometimes I feel like checkin’ out
I wanna get it wrong
Can’t always be strong
And love it won’t be long
Oh sugar, don’t you cry
Oh child, wipe the tears from your eyes
You know I need you to be strong
And the day is as dark as the night is long
Feel like trash, you make me feel clean
I’m in the black, can’t see or be seen

Baby, baby, baby…light my way
Alright now…
Baby, baby, baby…light my way

You bury your treasure
Where it can’t be found
But your love is like a secret
That’s been passed around
There is a silence that comes to a house
Where no one can sleep
I guess it’s the price of love
I know it’s not cheap

Oh, come on…
Baby, baby, baby…light my way
Oh, come on!
Baby, baby, baby…light my way

Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…

Baby, baby, baby…light my way

I remember
When we could sleep on stones
Now we lie together
In whispers and moans
When I was all messed up
And I had opera in my head
Your love was a light bulb
Hanging over my bed

Baby, baby, baby…light my way
Oh, come on…
Baby, baby, baby…light my way

Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…
Oooh…ultraviolet…

Baby, baby, baby…
Baby, baby, baby…
Baby, baby, baby…light my way

Baby, baby, baby…
Baby, baby, baby…
Baby, baby, baby…light my way

Baby, baby, baby…
Baby, baby, baby…light my way

Etymologia psedonimu Lutek

Skoro udało mi się odkupić domenę www.lutek.pl, pora wyjaśnić pochodzenie mojego pseudonimu – o który, tak czy owak, jestem często pytany :)

Nie którym, słowo ‚lutek’ kojarzy się z lutowaniem, czyli potocznie mówiąc biciem :). Nic mylnego, mam pacyfistyczne nastawienie do świata (nawet wymigałem się z wojska), a „dłonie z kieszeni” wyciągałem tylko w konieczności bardzo ostatecznej – lub jak to zwał obronie koniecznej. Przeczytaj o „21 ciosie Judo” który powstał podczas pisania tego wpisu.

Moją średnią szkołą, było Technikum Mechaniczne w Głogowie – zawsze preferowałem nauki ścisłe od humanistycznych. O ile dobrze pamiętam, w 2 albo 3 klasie miałem przedmiot zatytułowany „Mechanika”, prowadziła go Pani. Na jednych zajęciach, poprosiła o naprawienie głośników od których oderwał się kabelek. Nudziłem się wówczas, w związku z tym zgłosiłem sie na ochotnika, jako ten który zlutuje kabelki. Robiłem wszystko aby nie wrócić do ławki i nie nudzić się dalej, wiec czynność lutowania zajęła mi prawie pół lekcji. Po lekcji, jeden z kolegów jako pierwszy wypowiedział magiczne słowo „Lutek”. Nie przypadło mi to do gustu. Od tego czasu określali mnie pseudonimem Lutek. Przyzwyczaiłem sie do tego, a odkąd zaczęła się moja przygoda z Internetem tak się identyfikowałem.

21 cios Judo, najlepsza skuteczna metoda obrony.

Pisząc „etymologię” mojego pseudonimu, zahaczyłem o temat obrony koniecznej. Z pamięci wydobyła się pewna historia, którą postanowiłem opisać.

Skoro była mowa o groźnych sytuacjach, przypomniał mi się mój nauczyciel z podstawówki – to była chyba 7 albo 8 klasa (kiedyś podstawówka trwała 8 lat). Wuefista na jednej z lekcji, podczas kiedy staliśmy w rzędzie jak na musztrze ;), zadał nam pytanie czy znamy 21 cios Judo. Tym pytaniem uciszył nas, przedstawiając owy cios jako najbardziej skuteczną metodę obrony przed napastnikiem. Wywołało to zaciekawienie wśród dorastającej gromadki młodzieńców, którzy w tym wieku byli przepełnieni nowym doznaniem: hormonami. U jednego objawiało się to pryszczami na twarzy u drugiego nadmiernym pobudzeniem, byli również i tacy, którzy przejawiali oba symptomy ;). Z perspektywy czasu, to co wtedy usłyszałem jest nadal genialnym określeniem. Otóż 21 cios w Judo, to nic innego jak „ucieczka”. Dobre…!? to mało powiedziane, genialne! Nie darmo mówi się: „bohaterzy wąchają kwiatki od spodu”.