Wiadomości w kategorii 'Po godzinach' ↓
18 lipca, 2011 — Po godzinach, Technologia
Wczoraj przeniosłem fabrykawafelkow.pl na oddzielny serwer (stał wiec trzeba go wykorzystać), wszystko byłoby ok gdyby nie monitoring serwer który wykazywał kiepską utylizację dysku. Choć póki co na tym serwerze stoi tylko jeden serwis momentami utylizacja skakała do 100%. Przestraszyłem się, że dyski padają, przeskanowałem smartem i brak błędów. Czytałem czytałem, eksperymentowałem i doszedłem do wniosków, że nie był włączony ‘write cache’ w dysku. Magiczna komenda:
hdparm -W1 /dev/sda
i wszystko wróciło do porządku :) a wydajność dysku wzrosła lekko.
Tak to wygląda na wykresach:



12 lipca, 2011 — Warsztat
Sprawa awarii koła pasowego trochę się skomplikowała, wczoraj wyszło że strzelił również pasek rozrządu. Po krótkim wywiadzie silnik 1.9 JTD nie jest bezkolizyjny, a to oznacza że muszę ściągnąć głowicę aby sprawdzić co tam się stało wewnątrz, oby straty okazały się w miarę małe.
10 lipca, 2011 — Po godzinach, Warsztat

Wracajac z Karolina z Głogowa, cudem spotkaliśmy po drodze Krzyska który wracał z Budapesztu, zabral Karoline do domu. Ja czekam na pomoc drogowa, zalaczona na zdjeciu czesc unieruchamia auto calkowicie, pasek klinowy trzyma sie na wloskach ;-).
Jestem chyba w czepku urodzony…. przedwczoraj wykupilem oc+ac+assistance a dzisiaj 80km od Warszawy pierwszy raz korzystam z tego pakietu (ogolnie w calej samochodowej karierze). Dodam ze w przypadku, braku mozliwosci naprawy w najblizszym aso moga mnie holowac do 150km. W ten weekend zrobilem juz jakies 850km… Mam szczescie w nieszczesciu :-)))
Jutro zamawiam kolo, pasek i zaciagam auto do warsztatu. Na zlosc drugie (rajdowka) zostala w garażu, więc jutro rowerkiem do Piaseczna ;-)
W taki oto sposob przemily weekend konczy sie testowaniem ubezpieczenia :-)))
Dobrej nocy zycze, ja jeszcze poczekam ok 45min na pomoc dojade do domu i kima.
Aktualizacja:
Jest 2:00, jestem juz w domu. Dwie i pol godziny, calkiem dobry czas ;-)
10 lipca, 2011 — Po godzinach
Agrest dobrodziejstwo działki rodziców szkoda ze oddalonej o ponad 400 km.

8 lipca, 2011 — Po godzinach, Warsztat
Mechanika to trudna sztuka ;) szczególnie, że trzeba mieć odpowiedni sprzęt. Dwa dni temu zacząłem wymieniać wahacze w nowym nabytku (Fiat Doblo 1.9 JTD), zatrzymałem się na zapieczonym sworzniu prawego wahacza. Stukanie z góry z boku 2kg młotkiem przez 2 godziny nie pomogło, auto zostało w garażu. Następne podejście, pojechałem i kupiłem 4kg młotek z długą rękojeścią. Rozmontowałem zacisk hamulca, aby mieć lepszy dostęp, przywaliłem z 4 razy w bok zwrotnicy, ale tak dość solidnie i sworzeń był wolny ;). Można by powiedzieć jak coś nie idzie weź młotek ;) jak dalej nie idzie weź większy ;) Lewy wahacz tą samą techniką zszedł od razu, jednak problemem była śruba sworznia, nie można jej odkręcić do końca kiedy sworzeń siedzi w zwrotnicy, a jak się poluzuje to ni cholery nie można było jej przytrzymać od spodu aby ściągnąć cholerną nakrętkę. Przyszła pora na kolejny brutalny w metodzie sprzęt, szlifierka kątowa :), po zdjęciu wahacza przeciąłem śrubę i uwolniłem zwrotnicę od sworznia.
„Pamiętaj mechaniku młody zawsze używaj głowy, lub większego młotka…” ;D
13 kwietnia, 2011 — Programowanie, Technologia
Mój pulpit z dzisiaj, dodany drugi monitor bo zabrakło mi miejsca. Okazjonalnie bawię się w administratora ;) i konfiguruje serwery pod konkurs. Na razie wytrzymały ok 4000 jednoczesnych sesji, a ma być ok 5000 i może nawet do 15 tyś….

6 kwietnia, 2011 — Po godzinach
Jak już wspominałem planowałem powrót na rower. Po kilku próbach, moja kostka nadaje się do użytku, czyli mogę jeździć! :) Organizm po prawie 2 latach bez wysiłku stał się emerytowaną kupą mięsa… pierwszy wyjazd na rower skończył się szaleńczym tempem serca prawie 200 uderzeń na minutę – czyli zero kondycji. Krótkie przejażdżki (5 min. rozgrzewka, 35 min. jazdy, 3 min. rekonwalescencja), powoli pozwalają opanować brak wydolności mięśnia sercowego ;). Dla porównania pierwszy wyjazd średnie tętno 190, 5-ta przejażdżka średnie tętno 179, przy czym za ostatnim razem pokonałem o 30% dłuższy dystans. Jest szansa na powrót do „zdrowia” ;)
Mój stary licznik odmówił posłuszeństwa postanowiłem zakupić nową zabawkę Sigma BC 1609 STS CADENCE, do kompletu stary pulsometr.

sigma bc 1609 sts cad
30 marca, 2011 — Po godzinach
Jadę sobie prawym pasem do pracy ulicą KEN, za mną szary van. Razem zmieniamy pas na lewy, tylko kierowca za mną chce być bardziej szybki i przyśpiesza choć i ja już wjeżdżam na pas. Chyba wywołało to u niego furię ;) „bo jak to tak(!), że ktoś mnie blokuje”, może uznał że zajechałem mu drogę. Jedziemy kawałek on próbuje wyprzedzać ale pech chce, że jedzie moim torem, czyli podobnie zmieniamy pasy. Dojeżdżamy do przejścia dla pieszych tuż przy Leclercu, świeci się czerwone światło zatrzymuje się na lewym pasie, prawy jest wolny i ku mojemu zaskoczeniu kierowca vana śmiga obok na czerwonym!! zatrzymuje się za przejściem/skrzyżowaniem z prawej strony i wyskakuje na ulicę. Pojawia się pan w szarej kurtce w prawej ręce lizak w lewej ręce papieros, zaciąga się i macha mi lizakiem! Tak sobie patrzę na niego, zmienia się światło ruszam powoli i przyglądam się. Nie widzę żadnego elementu wskazującego że to policjant i ruszam dalej, gestykulując mu że sorki nie wiem kim jesteś. W lusterku widzę że kierowca zaczyna manewrować aby mnie dogonić choć nie zmieniam tempa jazdy. Dojeżdżamy do wjazdu na Dolinkę Służewiecką pan z lizakiem pojawia mi się w prawej szybie i sobie macha, znowu przyglądam się, nie widzę ani munduru, ani czapki, ani oznaki tylko jakiś lizaczek, wiec jadę.
Po wjechaniu na wiadukt Pan odpuszcza i powstaje pytanie kim on był? Policjantem czy panem z budowy kierującym ruchem, bo lizak można sobie mieć, a to nie koniecznie uprawnia do zatrzymywania samochodów. O ile mi wiadomo policjant powinien się ‘wylegitymować’, a lizak nie jest odpowiednim dokumentem… Dla pewności zadzwoniłem na policję 10 min po zdarzeniu, rozmawiam z operatorką przedstawiam sytuację, mówi mi że nie było żadnego zgłoszenia na ulicy KEN.
Żałuję że nie sięgnąłem po telefon i nie nagrałem tej sytuacji, bo gdyby to był ktoś kto podszywa się pod policję miałby nauczkę, a nawet gdyby to był policjant miałbym sytuację nagraną i prawdopodobnie wykazałoby to łamanie procedur.
Kiedyś bardzo podobną sytuację, wieczorem na Marszałkowskiej na światłach wyskoczył do mnie jakiś kolos (łapę miał jak moja głowa) i walił mi w szybę… normalnie jakiś debil, całe szczęście miałem zamknięte od środka drzwi bo pewno dostałbym po ryju ;)
9 marca, 2011 — Po godzinach
Po 2 latach przerwy, spowodowanej kontuzją, wskoczę na rower. Kilka rozmów z lekarzami, mniej bóli w kostce i mogę spróbować.
Zmęczyć się, mknąć przez las najchętniej nocą ;) mała lampka oświetlająca tylko kilka metrów do przodu daje efekt jak by się pędziło ze 120km/h, a tym czasem licznik pokazuje może z 25-30km/h. Dwa lata temu udawało mi się utrzymywać tętno na poziomie 180 przez 50 min ciągłej jazdy, bez utraty mocy, teraz jak dobije do 160 to będę bliski zawału :D
Jeżeli kostka wytrzyma i będę mógł jeździć to znaczy że pozbędę się kilku zbędnych kilogramów :)
W stylu jazdy na pewno zmieni się jedna rzecz :) tor jazdy :D haha na bardziej rajdowy – ciekawe kiedy pojawią się pierwsze kraksy i siniaki.
Las Kabacki zapewne stęsknił się za mną ;) Rower wraca z garażu na balkon :)
20 grudnia, 2010 — Po godzinach, Technologia
23% VAT ja zapłacę za aktualizację oprogramowania magazynowego, za przeprogramowanie kasy fiskalnej, Wy za droższe produkty. Państwo już zaciera ręce z tej operacji, bo wynik końcowego bilansu 2010 napędzonego zmianą VAT’u będzie bardzo pozytywny, wskaźniki wzrosną i będzie argument w walce politycznej.
Polak świadomie lub nie, będzie płacić z każdego produktu/usługi minimum: 23%, maksimum: 23% + 19% dochodowego + akcyzy piercyzy i ZUS dla Państwa. Przypominają mi się słowa Roberta Kiyosaki, pracując na etacie najpierw płacisz podatki później wydajesz swoje pieniądze, mając własną działalność najpierw wydajesz pieniądz później płacisz podatki – tak sobie próbuję wytłumaczyć ekstra wydatki…
Przypomina mi to rok 2000 i efekt pluskwy milenijnej wtedy wykorzystywało się niewiedzę „co to będzie co to będzie” teraz na „chcesz dalej funkcjonować kup aktualizację”.