Wiadomości w kategorii 'Moje starty' ↓
21 lipca, 2010 — Moje starty
Po prawie półtora miesięcznej przerwie udało się pojeździć autem w warunkach bardziej bojowych. 18 lipca odbyła się impreza organizowana przez AK-Królewski pod tytułem 2 Runda Królewski Cup. Próba była zlokalizowana w Nowym Mieście nad Pilicą, miała ok 5 km długości i jej przejazd zajął mi 5:43. Trasa była i szybka i techniczna. Lubię tego typu imprezy, uczę się nowych rzeczy, przede wszystkim toru jazdy na „szybszych partiach”. Tym razem po ostatnim dzwonie, bardziej chciałem pojeździć niż powalczyć – tak to sobie tłumaczyłem, bo chęć walki jest zawsze. Udało się przejechać imprezę bez większych przygód – tylko 3 bączki ;). Niestety auto wymaga trochę dopracowania, przeszkadzały mi za mocno i nierówno łapiące hamulce z tyłu, nie potrafiłem czasami opanować auta przy mocniejszych hamowaniach. Wysoka temperatura, prawie gotowała wodę i mocno podgrzewała olej, baa nawet wykipiał mi płyn hamulcowy ;)
W trakcie imprezy były trzy przejazdy z pomiarem czasu. Poza tym można było przez prawie 2 godziny trenować i upalać po tej samej trasie, w sumie niektórzy na trzaskali około 60km oesowych. Jak za cenę 100 zł wpisowego to rewelacyjna impreza treningowa, oby takich więcej!
Nowe Miasto nad Pilicą zawsze zaskakuje – tzn za każdym razem jak tam wybieramy się z Adamem to jest jakiś problem techniczny, tym razem dotyczył on Adama. Stare gumy odmówiły posłuszeństwa i rozwarstwiły się, a ponieważ nakrętka na szpilkę została „zjechana” nie można było zmienić koła, czyli Adam nie ryzykował upalania bo trzeba było jeszcze wrócić do Warszawy, zasiadał na moim prawym fotelu.
Onboard z przejazdu:

31 maja, 2010 — Moje starty
Stało się, pierwszy raz popełniłem błąd który kosztował mnie uszkodzeniem auta i niemożliwością kontynuowania zawodów. Pamiętam jak na Rajdzie Elmot przyglądałem się zawodnikom i było widać, że najlepszy tor jazdy w brudnych zakrętach to przejazd torem innych zawodników którzy oczyścili drogę. Próba jazdy innym torem kończy się poślizgiem. Podświadomie chciałem uniknąć hopki, ale nie pomyślałem o syfie i auto nie zdążyło złapać przyczepności, wejście w zakręt innym torem (później o dosłownie 50 cm) przy tej samej prędkości spowodowało przyklejenie się do muru na którym zostawiłem dwa ‘oka’ od felg. Analizując onboard zaskoczyła mnie pełna powtarzalność w ruchach, do hamowaniach etc., szkoda…, że moja błędna decyzja zakończyła rajd, dobrze mi się jechało i myślę, że mógłbym powalczyć z kolegami. Pozostaje wyciągnąć wnioski, zregenerować auto i potrenować na syfiastych zakrętach. Karolina zamiast pucharu otrzymała trochę innych wrażeń, powiedziała: „nie zraziłam się tym wypadkiem” i jest „żądna kolejnych wrażeń”. Wielki buziak za wiarę we mnie :)*
Nic się nikomu nie stało i to jest najważniejsze. Onboard z przejazdu:
Uszkodzenia nie są tragiczne, wygięty wahacz, wygięta belka, pęknięta obudowa skrzyni – to pierwsza diagnoza. Poddały się najsłabsze elementy. Jeżeli półosie przetrwały to dobrze.
AKTUALIZACJA: do strat doliczam półoś (przegub) oraz tylni amortyzator.
20 maja, 2010 — Moje starty
Po krótkich poszukiwaniach udało się znaleźć, w sensownej cenie, garaż z kanałem w którym będę mógł serwisować swoje auto. Garaż ma jeden minus nie ma prądu, ale może coś uda się „zadziałać”. Jutro idą w ruch kolumny mcphersona, wymiana łożysk i może nareszcie uda mi się zamontować piąty bieg w skrzyni. Muszę przygotować samochód na imprezę w przyszłym tygodniu.

10 lutego, 2010 — Moje starty
Pierwszy zimowy KJS za mną. Jestem bardzo zadowolony ze startu, dobra komunikacja z pilotem, dobrze przygotowane auto, kapitalne opony. Oczywiście nie obyło się bez błędów szczególnie na drugiej pętli, kiedy to jeździło się już po lodzie i wcześniej obrany tor jazdy był zły. Skutkowało to wypluwaniem z zakrętów, a nawet cofaniem i co za tym idzie dużymi stratami czasowymi w porównaniu do pierwszej pętli, która była bardzo dobrze przejechana. Sobotni trening na śniegu bardzo mi pomógł w wyczuciu nawierzchni oraz samochodu który stał się bardzo posłuszny po ostatnim serwisie. Jestem bardzo zadowolony, ponieważ pomimo dobrych czasów na odcinkach, mam świadomość, że można było pojechać szybciej, bardziej korzystać z kinetyki auta niż z „rękawa” (hamulca ręcznego). Ostatni odcinek jechałem z awarią piasty tylnego koła, powstał spory luz i auto pływało, trochę obawiałem się czy skończę próbę, ale udało się.
Cały czas wydawało mi się, że jadę spokojnie mało agresywnie, kiedy po pierwszej pętli pilot powiedział mi, że jesteśmy na 7 miejscu w generalce bylem zaskoczony, następnym razem nie będę pytał o czas ;) może presja po tej wiadomości powodowała błędy ;D
Pozdrowienia i podziękowania za super atmosferę wszystkim którzy uczestniczyli w tej imprezie. Zmagania nabierają smaczku kiedy ścigasz się, a końcowe wyniki są sekundowymi różnicami, momentami nawet dziesiętnymi sekundy. Denver mnie już dogonił, ale oblodzona meta odebrała mu nadrobiony czas, na 9 odcinku Wasior był przede mną 0.37 sekundy i gdyby nie ‘góra lodowa’ która go zatrzymała na dłużej. Nie pozostaje nic innego jak trenować, trenować, trenować więcej kilometrów więcej pewności siebie i świadomości auta.
Serdecznie dziękuję znajomym którzy przyjechali mi pokibicować w ten ziąb.
Organizatorom należy się pochwała (pomimo błędu w obliczeniach co do przejazdów i opóźnieniach) za równe trasy.
Wynik: 8 miejsce w generalce (63 załogi), 1 miejsce w klasie (11 załóg), 1 miejsce w autach FWD. Jeżeli nastąpi powtarzalność wyników lub chociaż ich bliskość, będzie to dobry sygnał.
Poniżej wybrane zdjęcia z imprezy, pod zdjęciami wideo.
Kilka klipów wideo z imprezy:
12 stycznia, 2010 — Moje starty, Rajdy
Zimowy serwis samochodu trwa, właśnie przyszła nowo zbudowana prawa półoś do Saxo. Dotarły również dystanse. Z uśmiechem na twarzy wyobrażam sobie najbliższe testy samochodu w którym nastąpiło ‘kilka’ zmian, choć raczej nazwałbym to uzupełnieniem braków. Podczas ostatniego treningu ponownie strzeliła mi półoś (włoski zamiennik) i miałem okazję pojeździć dwoma innymi ‘rajdówkami’, z których każdą prowadziło mi się lepiej od mojego brzdąca i robiłem nimi lepsze czasy! A to dlatego, że moje auto hmm mogę powiedzieć było nieprzewidywalnym klekotem za sprawą ogromnej ilości luzów tu i tam. Choć auto było serwisowane nie do końca spisywało się jak trzeba, przyszła pora na zmianę osoby odpowiedzialnej za stan techniczny auta. Licząc na doświadczenie nowego fachowca i jego obietnic zrobienia z tego samochodu ‘małego potwora’ nie mogę się doczekać testów :) Jutro montaż i mam na dzieję na weekend testy. Yeaaa :D

30 listopada, 2009 — Moje starty
Kolejna impreza ukończona, jednak jestem bardzo niezadowolony. To był mój najgorszy start. Od samego początku były problemy. Jak nie kapeć przed startem, to moja postawa która wykazywała się totalnym brakiem chęci do walki… Skończyło się tym, że ostatnią próbę przerobiłem w nieudane lekcje driftingu, strata uuu przeogromna. Najbardziej przestraszyłem się, zapasowej opony która miała wyższy profil i bieżnik był odwrotnie do kierunku rotacji, miałem obawy co do trakcji samochodu, druga pętla dopiero mnie upewniła, że można w takiej konfiguracji jechać szybciej. Wszystkie poza jednym odcinkiem posiadały wąskie nawroty, które zawsze robiłem z cofaniem. Hamulec ręczny był za słaby i nie blokował kół, do tego moje umiejętności nawracania są zerowe. Być może mój brak woli walki był spowodowany gorączką którą odkryłem po powrocie z imprezy, 38.5 uu rozwaliło mnie na maxa + inne mało przyjemne objawy. Nie pojechałem na super próbę, choć już zmieniłem opony w brzdącu. Grypa żołądkowa to koszmar… leże w łóżku kilka godzin i mam już tego dość ;)
Gratuluje Adamowi i Krzyśkowi dobrego wyniku, jesteście coraz częściej powtarzalni to dobry znak ;) – u mnie nastąpił regres. Antek i Paweł, respekt na slikach daliście świetnie radę, ducha bojowego było widać na Żeraniu :D
Mam kilka zdjęć które robiła Karolina, jutro jak mi się poprawi (mam nadzieję), wrzucę tutaj.
Aktualizacja: Dodałem zdjęcia. Praktycznie każda załoga obecna na poniższych fotkach ma dłuższe serie. Jeżeli jesteś zainteresowany całą serią proszę o maila z numerem załogi.
26 października, 2009 — Moje starty, Rajdy
Pierwsze szutry za nami, wrażenia: wow ale zabawa!, efekty: 3 taryfy, 2 trafione opony (słupki). Oglądając zdjęcia i wideo, żałuję że nie prostowałem nogi częściej :) następnym razem będzie lepiej. Nowe doświadczenia, nowe przemyślenia :) Najbardziej podobała mi się próba Ordona i Siekierki, można było poszaleć! nawet 3 wrzucić. Po tej imprezie wiem jedno, muszę pozaklejać dziury w podłodze, lało się jak diabli miałem ogromną kałuże pod stopami.
Serdecznie dziękuję Antkowi (załoga numer 40) za pomoc i użyczenie mi 4 kół ubranych w zimówki, bo planowałem startować na zjechanych letnich. Antek, szacunek za wspieranie konkurencji (choć moja jazda nie była dla nikogo konkurencyjna), to bardzo miły gest. Następnym razem powalczymy :) i napraw skrzynię biegów, jedynka się przydaje ;)
Adam i Krzysiek (nr 25) gratuluje 3 miejsca w 2 klasie, gdyby… nie ta jedna potrącona opona (słupek) byłoby drugie. Kierowca chyba dostał skrzydeł po oponowym prezencie od umysłowego :D i przeholował ;)
Karolina nastrzelała ok 580 zdjęć, jest wiele świetnych ujęć. Prezes chciał ją zwerbować do relacji dla TVN’u, ale pojechała za nami w ‘trasę’. Śmialiśmy się później, że gdyby była przed kamerą powinna udzielać tylko jednej odpowiedzi „scigani.pl”… „scigani.pl” – to taka inna forma „pomidor”.
Na zdjęciach są załogi z numerami: 3, 4, 8, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 29
Wszystkie zdjęcia są pod tym adresem, jeżeli nie ma jeszcze Twojego numeru tzn, że są w trakcie przetwarzania. Zdjęcia są bez obróbki, tylko pomniejszone gdyby ktoś chciał lepszej jakości/wielkości proszę o kontakt mailowy z podaniem numeru załogi.
Wyniki, :D ;D wyniki… cóż no dobra… 5 miejsce ale od końca ;D a dokładnie 38 na 42 załogi oraz przed ostatni w klasie na 8 załóg – ostatni utopił na moich oczach samochód i nie ukończył imprezy (są zdjęcia).
Poniżej kilka wybranych zdjęć:
Co to jest taryfa? Jeżeli przejadę odcinek niezgodnie z wyznaczoną trasą, np. objadę beczkę nie z tej strony dostaję taryfę, czyli naliczany jest czas odcinka równy 150% najlepszego przejazdu na tym odcinku, np. mój czas to 105 sekund, najlepszy czas odcinka to 100 sekund kiedy dostaję taryfę wpisuje mi się czas przejazdu 150 sekund.
5 września, 2009 — Moje starty, Rajdy
Dla mnie oraz dla pilota był to pierwszy start w KJS. Do tej pory brałem udział w kilku próbach Super Sprintu oraz Rally Sprintu organizowanych przez AK Centrum, gdzie udało mi się opanować auto na kostce bauna. Rajdowy Puchar Radia Hobby, był dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, jeżeli chodzi o nawierzchnie oraz całą stronę organizacyjną. Pierwsze spotkanie z badaniem technicznym, pierwsze dokumenty. Sporo kłopotu sprawiły nam opisy z dojazdami, prawidłowo zaczęliśmy korzystać z nich po 5 czy 6 odcinku. Pierwsza próbę na Strużańskiej, przejechałem zachowawczo. Kolejne podejście do tego odcinka było już o 8 sekund odważniejsze, choć nadal ostrożne. Na płycie w CSP poważny błąd, pogubiliśmy się na trasie i straciliśmy kilkadziesiąt sekund. Bardzo podobała mi się próba w Nowy Dworze Mazowieckim, oesowy łuk był kapitalny. Motodrom był dobrym miejscem do poćwiczenia toru jazdy, niestety mocno spóźnione zakręty odbiły się na średnim czasie. Do tego nawrót wokół słupka na dwa razy był koszmarem, czeka mnie teraz kilka lekcji nauki nawracania i przygotowanie odpowiednio hamulca ręcznego. Bardzo podobała mi się atmosfera, serdecznie pozdrawiam wszystkie załogi z którymi miałem okazję porozmawiać. Pierwsze koty za płoty, myślę, że za 3-4 imprezy będę mógł powalczyć o wysoką pozycję. Dziękuję organizatorom za zaangażowanie oraz przygotowanie całej imprezy, duży plus za zorganizowanie medialnej otoczki.
Wynik: 7 miejsce w klasie, 29 w generalce. Startowało 56 załóg, w mojej klasie jechało 12 załóg.
Zdjęcia z imprezy.
Foto: Karolina