Mądrość a odwaga…

„Mądrość doświadczenie i nadmiar wiedzy potrafią być zabójcze dla odwagi. Są w stanie wprowadzić w hipnozę retoryki i odebrać zdolność do działania. Tylko wybrańcom dane jest zwycięsko wyjść ze zmagań z własną mądrością i wyobraźnią podsuwająca czarne wizje by przestrzec przed działaniem. Ci którym się to udaje stają się rewolucjonistami” – Wojciech Jagielski z książki „Modlitwa o deszcz”.

Dzisiaj dostałem ten cytat, zaintrygował mnie. Jestem na etapie przerabiania książek Roberta Kiyosaki. Każdy z autorów opisuje inne sytuacje jednak ten cytat połączył ich w mojej głowie. Mają oni wspólny mianownik: boimy się często robić krok do przodu ponieważ snujemy różne złe scenariusze, które blokują nas, przez co stoimy w miejscu. Robert Kiyosaki podkreśla że 90% społeczeństwa nie osiąga dobrobytu ponieważ boją się, inwestycji i skalkulowanego ryzyka.

Modlitwa o deszcz, kolejna pozycja do przeczytania… :-)

Skarb narodów: Księga tajemnic

skarb_narodow
(USA, 2007) Akcja/Przygodowy

Reżyseria: Jon Turteltaub
Scenariusz: Gregory Poirier, Cormac Wibberley, Marianne Wibberley

Obsada:
Nicolas Cage – Ben Gates
Justin Bartha – Riley Poole
Harvey Keitel – Sadusky
Diane Kruger – Abigail Chase
Jon Voight – Patrick Gates

Spodziewałem się filmu na miarę Indiana Jones, zobaczyłem James’a Bonda w ubogiej wersji przeplecionego przygodą w jaskini. Bardzo lubię Nicolasa Cage, ale to nie był film dla niego, nie pasował mi do tej roli. Nie do końca mnie przekonał do bohatera który ratuje honor rodziny będąc jednym z lepszych speców od historii zamachu na Lincolna. Sceny w których grupa ludzi odgaduje kolejne elementy łamigłówki nie wkręcały mnie, momentami nawet śmieszyły. Przewidywalność filmu jest za duża. Ben Gates (Nicolas Cage), krok po kroku bez żadnych „problemów” odgaduje i odnajduje kolejne elementy układanki która ma udowodnić że jego pra-pradziadek był bohaterem a nie zdrajcą. Łatwo się domyślić że poza dobrym bohaterem który szuka prawdy i honoru pojawi się czarna postać szukająca korzyści nie tylko ze sławy ale i ze skarbu. Film z bajki o James’ie Bondzie, który potrafi „porwać” prezydenta USA, brać udział w efektownych pościgach po Paryżu – oczywiście nie pojawiła się żadna policja ;) a długo uciekali – przeszedł w końcu do korytarzy z aż jedną niebezpieczną pułapką. Od tego momentu zainteresował mnie bardziej ;) a to za sprawą bardziej enigmatycznej scenerii, która pozwala na reżyserską fantazję, nie tak jak naciągane sceny w cywilizowanych miastach.

Moja ocena: 2/5

Oficjalna strona: http://disney.go.com/disneypictures/nationaltreasure/

Pierwszy trailer:

Drugi trailer:

MixMedia czyli nieudane zaukpy świąteczne

8 grudnia zamówiłem odtwarzacz DVD w sklepie internetowym firmy MixMedia. Zamówienie zostało przyjęte wykonałem przelew po otrzymaniu potwierdzenia że towar jest dostępny. Zakup był świątecznym prezentem pod choinkę. Sprzęt otrzymałem, sprawdziłem przy kurierze czy nie ma żadnych uszkodzeń zewnętrznych, nie chciałem go podłączać do prądu ze względu na różnice temperatur, elektronika mogłaby się popsuć.

Następnego dnia podłączam odtwarzacz do TV, odpalam film aby przetestować, oglądam chwilę, wyłączam ponieważ muszę wyjść z domu. Kolejnego dnia próbuje włączyć i zaskoczenie, nie działa nic. Sprzęt wysiadł totalnie. Dzwonię do firmy przedstawiam problem przez telefon, każą przesłać sprzęt do firmy. Wysyłam kurierem we wtorek (18 grudnia), zależało mi aby odesłali mi nowy sprzęt tuż przed świętami.

I tutaj zaczęły się schody… firma odesłała mi sprzęt nawet nie rozpakowując go z informacją:

Szanowny Panie, w związku z tym, iż sprzęt był już używany proszę o udanie się z tym produktem do najbliższego autoryzowanego punktu serwisowego w celu usunięcia usterki. Zgodnie z regulaminem Art. 5 pkt 5: „W przypadku reklamacji dotyczących wadliwego produktu należy kontaktować się z serwisem producenta, wyszczególnionym w karcie gwarancyjnej”. Do przesyłki załączyłem również podbitą kartę gwarancyjną.

Zaskoczyli mnie totalnie, sądziłem że zadbają o dobro klienta i wymienią sprzęt który nie był używany a przetestowany i był prezentem. W wysłanej do nich paczce był list opisujący problem oraz gorąca prośba o wymianę na nowy.

Wysłałem do nich maila, że jestem rozczarowany ich podejściem, wydawało mi się że kupując sprzęt mogę go przetestować. Każdy szanujący się i swoich klientów sklep wymieniłby mi wadliwy towar. Ten sklep zasłania się regulaminem, oczywiście prawnie nic nie mogę zrobić, ale nauczyłem się że sklep internetowy z takim zapisem w regulaminie NALEŻY OMIJAĆ Z DALEKA.

OMIJAJCIE sklep MixMedia z daleka, nie polecam zakupów w tym sklepie za duże ryzyko że zakupiony towar może okazać się problematyczny i będziesz musiał ganiać po serwisach…

Michael Clayton

michael_clayton
(USA, 2007) Thriller

Reżyseria: Tony Gilroy
Scenariusz: Tony Gilroy

Obsada:
George Clooney – Michael Clayton
Tom Wilkinson – Arthur Edens
Tilda Swinton – Karen Crowder
Sydney Pollack – Marty Bach
Michael O’Keefe – Barry Grissom

Właśnie wróciłem z kina, wybrałem się na ten film nie wiedziałem o nim nic. Film zaskoczył mnie swoją wielowątkowością, główny bohater Michael Clayton którego grał George Clooney jest adwokatem który w jednej z największych kancelarii zajmuje się tzw. sprzątaniem, czyli rozpracowuje sprawy zanim pojawią się na wokandzie, stara się odpowiednio ustawić „oskarżonych” aby w ew procesie ponieśli jak najmniejsze „straty”. Historia głównego bohatera jest przeplatana jego problemami, przystojny Michael ma dziecko, można się tylko domyślić że w jego związku poszło coś nie tak. Chłopak mieszka z matka i jej partnerem. Sam Michael wpakował się w kłopoty finansowe których przysporzył mu jego wspólnik. Uznany adwokat który nie jest przedstawiany jako super bohater – jest byłym hazardzistą, ma rozwaloną rodzinę i do tego prawdopodobnie mafie która siedzi mu na karku za długi. Jego głównym zadaniem w filmie jest ratowanie swojego kolegi z pracy, który będąc wspólnikiem firmy nagle zmienia stanowisko w procesie przeciwko bardzo dużej firmie dla której był obrońcą. Jego celem było doprowadzić do ugody pomiędzy skarżącymi a firmą. Odkrywa jednak fakty które doprowadzają go do zmiany stanowiska i z obrońcy staje się skarżącym, taki ruch powoduje ogromne problemy w jego firmie. Michael ma za zadanie przywrócić go na odpowiednią drogę.

Film jest bardzo wciągający, nie ma chwili na nudę a odtwórca głównej roli (Clooney) pokazuje się jako świetny aktor. Fabuła filmu daje dużo do myślenia, przedstawia przebudzenie ze świata złudzeń, w którym nie ważne kogoś bronisz ale ważne że on Ci za to dużo płaci.

Moja ocena: 4/5

Oficjalna strona: http://michaelclayton.warnerbros.com

Trailer z YouTube:

Sieci neuronowe, ekonomia, inflacja…

Nie jestem typem samotnika nie lubię siedzieć sam, potrzebuje ludzi aby móc oddychać. Dzisiejszy wieczór zapowiadał się bez towarzystwa, całe szczęście kolega Kuba którego poznałem przez mojego najlepszego przyjaciela miał również chęć wyskoczyć wieczorem na pogawędkę. Tak mój drogi czytelniku „na pogawędkę” nie na piwo czy zabawę, ponieważ od 6 dni jestem na antybiotykach i generalnie spędziłem ostatnie dwa tygodnie siedząc w domu – poza jednym wieczorem na który zostałem zaproszony ale nie udał się – z powodu jak nie zatok to później infekcji ucha, byłem bardzo spragniony wyjścia z domu.

Wylądowaliśmy w lokalu zwanym Browarnia (jak skończę leki na pewno tam wrócę maja własne piwo). Oboje lubimy wdawać się w filozoficzne dyskusje lub po prostu dzielić się wiedza i refleksjami tego co dzieje się wokół nas. Kuba z racji studiów zaczął mi opowiadać o sieciach neuronowych. Temat mi obcy jeżeli chodzi o detale, jednak jako programista stykałem się już z tą definicją. Wciąż nie do końca sobie wyobrażam jak wyglądają takie algorytmy, ale zainteresował mnie i postaram się bardziej zgłębić ten temat, gdyż spektrum jego zastosowania jest nieograniczone. Od dawna sztaby tęgich umysłów próbują stworzyć coś co umie widzieć analizować i rozumieć. Przykładem takiej aplikacji jest ALIPR (Automatic Linguistic Indexing of Pictures), oprogramowanie które na podstawie danych wejściowych – którymi są o-tagowane przez człowieka zdjęcia – potrafi nowe zdjęcie odpowiednio o-tagować analizując jego zwartość. Innym ciekawym projektem potrafiącym „analizować i rozumieć” jest Microsoft Photosynth, technologia która generuje na podstawie kolekcji zdjęć otoczenie jakie było fotografowane ilustrując jest w formie trójwymiarowej. Wideo z konferencji demonstracyjnej tej technologii.

Ponieważ sieci neuronowe są stosowane w analizach giełdowych szybko przeszliśmy w temat ekonomii oraz polityków (temat sztucznej inteligencji jest szeroki i na pewno jeszcze do niego wrócę), oboje zgadzamy się że Balcerowicz poprowadził naszą gospodarkę w stan stabilnego wzrostu (tak to nie zasługa PIS’u). Stabilizacja państwa przekłada się na jego atrakcyjność w oczach zagranicznych inwestorów, bo przecież państwo to nic innego jak duże przedsiębiorstwo, a nikt nie chce inwestować tam gdzie są wahania plus minus i nie można przewidzieć co będzie działo się za 5 lat. Wracając do Balcerowicza dyskusja toczyła sie na temat inflacji i metod jej zapobiegania, a dokładnie, niezależności Rady Polityki Pieniężnej, organu który ma możliwość wpływania na poziom inflacji. Jego decyzje były często poddawane publicznej krytyce Pan Lepper próbował zmienić niezależność RPP w 2003 twierdząc że doprowadza Polskę do bankructwa. Wspominam o Panu Lepperze ponieważ nie był jedynym politykiem! który próbował odebrać niezależność RPP, oczywistym jest że niektóre decyzje tego organu nie zawszę są wygodne politykom. Tak jak teraz podnoszenie stóp procentowych ma na celu wyhamowanie gospodarki której może grozić za jakiś czas inflacja i recesja. Pozwolę sobie zacytować jedno z przemówień Leppera z sierpnia 2003 roku:

Panie ministrze finansów, panie premierze, jeżeli wydatki na działalność Rady Polityki Pieniężnej nie są wydatkami na sfinansowanie ˝organów władzy publicznej, organów kontroli państwowej i ochrony prawa, sądów i trybunałów, organów administracji rządowej˝, to czym są w świetle art. 227 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej? Jeśli panowie boją się zaliczyć działalność NBP do sektora finansów publicznych, to wychodzi na to, że Balcerowicz i spółka przejęli publiczne środki Narodowego Banku Polskiego i robią prywatny interes. Narodowy Bank Polski to instytucja państwowa. (Oklaski) Kto doprowadził do ruiny nasze przedsiębiorstwa? Czyż to tylko finanse publiczne, czy w ogóle finanse publiczne, a nie polityka Narodowego Banku Polskiego, który jest państwem w państwie na dzisiaj? I nie może tak być dłużej, nie może być mowy o tym, że bank jest niezależny. Oczywiście, odsyłam tych, którzy nie wierzą, aby przeczytali sobie statut centralnego banku Stanów Zjednoczonych, za co ten bank odpowiada. Bank Stanów Zjednoczonych odpowiada za gospodarkę państwa, za zatrudnienie, czytaj: skuteczną likwidację bezrobocia, oraz za realne stopy procentowe kredytów. I na dzisiaj, przy inflacji w Stanach Zjednoczonych rzędu 2,5%, stopy procentowe kredytów są rzędu 2%, a preferencyjne przygotowywane na 0%, bo w rachunku ciągnionym ekonomicznym ekonomiści Stanów Zjednoczonych dopatrzyli się tego i stwierdzili, że to przyniesie w konsekwencji zysk. To polityka Narodowego Banku Polskiego doprowadziła do ruiny polskie huty, które dzisiaj protestują, kopalnie, Fabrykę Wagon w Ostrowie Wielkopolskim, doprowadziła do ruiny dziesiątki zakładów pracy, polskie rolnictwo, zadłużyła wszystkie sektory naszego życia publicznego. (Oklaski)

Całe szczęście że ten człowiek już zniknął z polityki, jego populistyczne teorie które opierają się na porównywaniu naszej gospodarki do USA w tym przemówieniu najlepiej zweryfikowała historia. USA przeżywa aktualnie poważną recesje na rynku nieruchomości, a jest to spowodowane nadmierną dostępnością kredytów hipotecznych. Czy i nas może spotkać to samo? Rok dwa lata temu ilość i dostępność kredytów w naszym kraju nabijała bankom rekordowe obroty. Kilka dni temu RPP podniosła stopy procentowe o 0.25 pkt procentowe i wierzę że niezależność tego organu pozwoli uchronić nas przed recesją. Waldemar Pawlak jest jednym z tych polityków który również wierzy RPP i szanuje ich decyzje nawet jeżeli są one politycznie niewygodne, i za to ma u mnie plusa :)

Info: Hiperinflacja dopadła nas najmocniej na koniec roku 1989, jej stopa wynosiła około 600%!

Podczas długiej rozmowy doszliśmy do wniosku że fajnie byłoby dla własnego rozwoju spotykać się w grupie i przygotowywać różne artykuły które wymagałyby od nas zgłębienia wiedzy w wybranym temacie. Być może dojdzie do założenia jakiejś „formalnej grupy” ludzi która chętnie lubi sobie podyskutować powymieniać się doświadczeniami.