Modlitwa do kierowców, od rowerzysty

Kierowco poranny, najświętszy i jedyny użytkowniku dróg,
Dopomóż mi zdrowo i bezpiecznie dojechać do pracy,
Zaglądaj częściej niż czasami w prawą stronę,
Pozwól mi skorzystać z mojego prawa pierwszeństwa,
Wstawiaj się częściej w moją sytuację, tego mniejszego, mającego marne szanse przy kolizji,
Abym mógł w poczuciu spokoju czcić Twoją wielkość i siłę blachy,
Umacniaj mnie w przekonaniu, że oboje wielbimy ścieżki rowerowe i bezpieczne skrzyżowania,
Niestrudzony naśladowco wszechwiedzącego boga drogi, zawsze mającego rację,
Bądź ze mną w moim doświadczeniu drogowym,
Ośmielony przykładem Twojej drogowej arogancji,
Mówię Ci, ocknij się rano, zanim kogoś potrącisz!

Tak mi dopomóż, kodeksie drogowy.
[Sygnał klaksonu]

Dedykuje to tym wszystkim kierowcom którzy kiedy jadę do pracy rowerem po prostu mają mnie w d****.
O i już!

2 myśli nt. „Modlitwa do kierowców, od rowerzysty”

  1. Tekst boski i z życia wzięty. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli przekopiuję do siebie, dla potomnych, naturalnie z podaniem autora i źródła?

    Pozdrawiam!

    [wybacz double-post, pomyliłem się w mailu]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *