Własny ‚warsztat’ samochodowy

Zbrojenia się ciąg dalszy, czyli nowy „warsztat” saxo. Trafiła mi się możliwość zakupienia garażu z prądem oraz kanałem w którym bezproblemowo mogę otworzyć z każdej strony drzwi samochodu (w poprzednim było mało miejsca). Powstaje więc warsztat – na razie na użytek prywatny ;) Sufit garażu wygląda na tyle solidnie, że będę mógł zmontować wyciągarkę i na zimę rozebrać silnik (będzie dużo czasu po operacji). W poprzednim garażu miałem wodę, ale nie było prądu, teraz mam prąd, ale nie mam wody (z tym sobie poradzę). Najbardziej cieszy mnie możliwość podłączenia elektrycznego klucza udarowego, koniec z kręceniem przy zmianie kół ;D

9 myśli nt. „Własny ‚warsztat’ samochodowy”

  1. Biedna Karolina….., spędzi tam swoją młodość……, a i pewnie macierzyństwo :-)
    Lutek, jak będziesz potrzebował pomocy pamiętaj, że możesz zawsze zadzwonić.

  2. Wczoraj pierwszy raz zajechałem saxo na kontrolę do garażu. Muszę przyznać, że w porównaniu z poprzednim garażem różnica w miejscu jest kolosalna, prąd robi swoje ;), a i kanał jest głębszy.
    Jak potrzebujecie coś pogrzebać śmiało dzwońcie.

  3. Rewelacja! Czujemy się zaproszeni…my wszyscy z „internetu” ;) Chyba grafik potrzebny :)
    Dopiero co start, a już „meta”, tylko czy jest gdzie schłodzić „benzynę”? ;)

  4. Śmiało w sobotę po BK „parapetówa” ;D ja montuje auto na niedzielę, Krzysiek też coś będzie robił wiec zapraszam jak coś masz do przewiercenia/odcięcia ;) – spawarki jeszcze nie mam. Benzyna schłodzi się na zewnątrz ;) temperatura jest odpowiednia.

  5. Warsztat odebrany. Prawie bezalkowo – Lutek miał w sobie z ostatniej nocy tyle, że powiedzmy starczyło na 3 :-) Lutek, jeszcze raz śliczne dzięki za udostępnienie zakładu, bez Tw pomocy pewnie byśmy nie wystartowali, a tak fotele są jak się patrzy :-) Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *