Tuning nastroju

Ilekroć słucham tego kawałka mordka mi się śmieje. Dzisiaj trafiło mnie apogeum pozytywnego nastroju, dosadniej to określając: nadprodukcja hormonu szczęścia. W drodze powrotnej z pracy, wpadłem na pomysł nowej usługi „tuning nastroju”. Ujmując to, reklamowym skrótem, zabrzmi: „call to me, poprawię Ci nastrój.” ;)

Zapewne zaraz eksmitują mnie sąsiedzi, tylko nie wiem za co: czy za głośną muzykę, czy za fałszowanie słów?
„Baby, baby, baby… light my way
Oh, come on…
Baby, baby, baby…l ight my way”

No i stało się, już pukają w ścianę… ;) pora ściszyć.

Tak sobie szukam zdjęcia, które w jakiś sposób, mogłoby przedstawić nadprodukcję hormonu szczęścia i… pomyślałem, że najczystszą i najbardziej czytelna formą, jest zdjęcie szczęśliwego dziecka. Zdjęcia pochodzą z flickr.com

Tak tak, mam fazę na dzieci – to chyba wiek ;). Tylko hmm jeszcze się, z przyszła matką, nie spotkałem ;D, ale jak się już znajdziemy to… [plansza: "XXX"] i nic więcej nie napiszę ;)


Zobacz również:

Komentarzy sztuk: 3. Dodaj swój! ↓

#1 Tene dnia 07.06.08 o godzinie 14:28

piękne zdjęcia :) lubię takie, bo przepełnia je radość chwili

#2 Mariusz Mielnik dnia 08.06.08 o godzinie 12:06

tak są piękne :) pokazują dokładnie to co czułem

#3 iza dnia 28.04.09 o godzinie 20:16

a do mnie twój tekst przemówił:)
zdj aż proszą o odwzajemnienie uśmiechu :D
pozdr

Napisz komentarz